Odurzający smak miłości.


Obok mnie leży pies zapatrzony w widok za oknem. Jesień w pełni. Częściowo ogołocone drzewa, półmrok, smog, mżawka. A w moim sercu pomimo pozornego ładu, podobnie jak w sercach milionów ludzi na świecie, dochodzi do zderzeń, wybuchów, a nawet deszczu Perseidów.

Dlaczego się zakochujemy? Dlaczego akurat w tym człowieku, a nie w innym? Dlaczego właśnie teraz? Co powoduje, że zakochanie nas dosięga i trzyma?

Pamiętam jak bodaj rok temu, spotykając pewnego mężczyznę w tramwaju, który notabene mówił po francusku, a ja mało z tego rozumiałam, poczułam że wszystkie moje wewnętrzne systemy zaczynają szaleć. Jak w Matrixsie. On i ja. Zapatrzeni w siebie. Zachłyśnięci sobą. Zwyczajny dzień, zwyczajny tramwaj, zwyczajne okoliczności i „TE!” emocje.

Wtedy wzięłam nogi za pas i wysiadłam z tramwaju, żeby ochłonąć. Serdeczny Pan odprowadził mnie wzrokiem do drzwi, pomachał na pożegnanie, a ja postanowiłam wrócić do domu na piechotę.

Chciałam zrozumieć co się wydarzyło? Dlaczego się zakochuję? Dlaczego jedni mężczyźni są mi wyjątkowo bliscy, a inni nie? Co się ze mną dzieje, kiedy podróżuję myślami właśnie do TEGO mężczyzny?

Czasami zadaję sobie te i inne pytania, choć odpowiedzi leżą na ulicy i wystarczy po nie sięgnąć.

Utalentowana antropolożka Helen Fisher –  w bardzo rzeczowy sposób, opowiada o miłości i o tym dlaczego nas dosięga. To właśnie ona odkryła, że układy mózgu odpowiedzialne za miłość romantyczną, leżą obok ośrodków odpowiedzialnych za głód i pragnienie, napędzających podstawowe popędy człowieka. Analizując wyniki prowadzonych badań, zrozumiała że miłość romantyczna jest jednym z mechanizmów służącym przetrwaniu, podobnie jak np. łaknienie.

A więc kochać znaczy chcieć przetrwać. Ot po prostu.

Cieszy mnie to, że złożone układy mózgu, odpowiedzialne za miłość romantyczną nie rdzewieją. Dzięki temu moje uczucie zakochania zachowuje smak sprzed 20 lat! A sercowe wybuchy supernowej skrzą dziesiątkami cudownych emocji, w których zauważam z kim i jak chcę budować swoje galaktyki doświadczeń, przeżyć oraz doznań.

Ale żeby nie było tak słodko i miodowo, łyżka dziegciu na koniec. Helen Fisher w wywiadzie udzielonym dla czytelniczek Zwierciadła mówi:

Miłość romantyczna jest uzależnieniem – wspaniałym, kiedy wszystko dobrze się układa, strasznym – gdy źle się dzieje.

Trudno nie przyznać jej racji, prawda?

Zainteresowanym tematem miłości polecam:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *