Ktoś ukochany odszedł na zawsze.


dsc_0184

 

Ostatnio podczas rozmowy z moim mężem powiedziałam mu, że ciągle bardzo tęsknię za moim ojcem. Że nigdy nie będę w pełni szczęśliwa, bo tata umarł, odszedł na zawsze. Poczucie pełni szczęście jest dla mnie zamknięte, nie jestem w stanie go poczuć. M. robi się smutno, bo bardzo się stara, bo to dla niego  ważne, żeby mnie do cna uszczęśliwiać. Pomyślałam sobie- jakie to nie fair w stosunku do mojego męża, którego poznałam po śmierci taty. I naszła mnie refleksja: jak bardzo można zatrzymać się PRZY, żeby to nie było szkodliwe dla ciebie, dla twojego życia, dla osób, którym jesteś bliska.

Jestem szczęśliwa z moim mężem, jak jeszcze z żadnym mężczyzną. Ale tęsknota za moim tatą wypełnia dużą część mojego serca. Nie umiem nic na to poradzić. Patrzę na moją córkę i widzę jak bardzo podobna jest do mojego taty: ma jego oczy, uśmiech, poczucie humoru. Płaczę w środku, bo nie zdążył jej poznać, a tak bardzo chciał zostać dziadkiem.

Mimo kliku lat, które dzieli mnie od śmierci taty pierwszy raz pojadę do niego w święto zmarłych. Przyniosę mu, jak zawsze, czerwoną różę i powiem głośno: Kocham Cię Tatusiu.

 Agnieszka Lewińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *