KAŻDEGO PORANKA RODZIMY SIĘ NA NOWO


Wracam po długiej przerwie z przemyśleniami o sytuacjach, które dotykają każdą z nas, bez wyjątku.

Są takie doświadczenia, które zmieniają strukturę naszego poranka, dnia i południa. Które zmieniają nasz sposób odczuwania. Takie, które w jednym momencie, potrafią z pełnego zrobić puste. Albo zupełnie odwrotnie. Z pustego zrobić pełne.

Znasz takie chwile z własnego życia?

Wysypują się, jak króliki z magicznego kapelusza. Działają niezależnie od naszych marzeń, chęci czy wysiłków. Zmieniają nas, naszą rzeczywistość, naszą codzienność.

Mam w sobie wiele takich momentów. Ale ten, w którym jestem ma wyjątkowe znaczenie, bo dzieje się TU I TERAZ. Ale też inspiruje mnie do innego spojrzenia i innego działania. Szukam swojego miejsca w przestrzeni, którą rozrysowało dla mnie  życie. Układam sobie wszystko na NOWO. Rozmyślam. I cieszę się, że nadal mogę tworzyć i pisać. Bez tego mój świat marnieje, a ja razem z nim.

Nabieram pewności, że takie momenty (choć nie pałam do nich wielką sympatią!) przychodzą we właściwym czasie i trafiają na właściwych ludzi. I choć rozbijają dobrze funkcjonujący system poranków, dni i nocy, to niosą szansę na coś zupełnie nowego i zaskakującego. Warto ją zauważyć i pozwolić jej zadziałać.

W głębi zdarzeń, które wysypują się w najmniej sprzyjającym momencie, jest jakaś tajemnica, z której możemy wydobyć wiele cennych informacji o nas, o życiu i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. I to się dzieje u mnie i u Ciebie.

Każdego poranka rodzimy się na nowo.

Wracam, żeby być. I niech mi się to uda 🙂 Sylwia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *