Aga


Agnieszka Lewińska, lewinska.agnes@gmail.com

agnieszkaZawsze chciałam być jak Ania z „Zielona Wzgórza”. Nie w kwestii zakręcenia i życiowych pomyłek, bo tych w moim życiorysie nie brakowało. O jednej takiej zaczęłam pisać książkę, która wróżę- stanie się niewątpliwym bestselerem. Omyłkowe podanie wina zamiast soku, przy moim faux pas, wydaje się dziecinną igraszką. Ania była dla mnie wzorem osoby niezłomnej. Takiej, która dąży do celu starannie wytyczoną ścieżką. I z niej nie zbacza. Wie kto przyjaciel, a kto wróg, ponieważ nie ma problemu z odczytywaniem własnych uczuć. I z mówieniem o nich głośno i otwarcie. Ania w głębi duszy zna swoją wartość. Powiedzielibyśmy dzisiaj o niej: asertywna marzycielka.

A moja moc. Bywało różnie. Czasami wślizgiwała się pod czarny koc. Jednak coraz częściej dzieje się tak, ze upada tylko na chwilę. A później pomimo życiowych klęsk przypomina sobie o tym: „ważne żeby iść”*. I idzie po światło, po życie, po kolejną kawę. Kto? Ja się poddam? Never ever. No way.
Ania jest osobą, którą chciałoby się mieć za przyjaciółkę. Bo w Ani jest moc.

*K.Kieślowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *