pokaż mi swoją maskę, a powiem ci kim jesteś


Zmęczyłam się światem. Przestałam śledzić politykę, bo robi się gęsto i tragicznie. Ale polityka śledzi mnie, więc sytuacja jest podbramkowa.

Czarne protesty ruszyły. I słusznie. Trzeba wstać z kanapy. Pójść na ulicę i zabrać głos.

Nie chodzi o to, żeby wrzeszczeć, targać się za włosy i skakać sobie do gardeł. Choć pewnie znajdą się tacy, którym zależy na podgrzaniu emocji. Powoli oswajam się z myślą, że nie ma szansy na dialog. Wymianę argumentów. Merytoryczną dyskusję.

A z drugiej strony zastanawiam się, jak to jest?

Dlaczego najbrutalniejsi, najbardziej radykalni wpisali kościół w swoje poglądy? O co w tym chodzi? Niech mi to ktoś wytłumaczy. Tak prosto, po ludzku. Bo zastanawiam się czy — ja i oni — mamy przed sobą tego samego boga?

Nie da się żyć w zgodzie?

No ok. Nie da się! W tej sytuacji nie ma szans. To nie utopia. To Polska.

Ale czy nie możemy żyć obok? Jak w małżeństwie, które wypaliło się od środka? Czy Polskę trzeba podzielić na pół? Czy tego właśnie potrzebujemy??? Komu to jest na rękę?

img_4676

 

Czy nie możemy mijać się w sklepie, na ulicy, w teatrze bez opluwania, szarpania i dyrektyw?

Niech mi ktoś powie. Czy zaczynamy układać stosy i palić ludzi? Ile to potrwa i o co — do jasnej cholery — będziemy bogatsi po tych wszystkich wojnach? My, jako naród. Nie ja. Nie ty. MY.

Od poniedziałku znowu jestem na wspomaganiu. Chwała lekarzom i farmaceutom. Gdzieś bodaj w styczniu, czy lutym powiedziałam do nowego roku, żeby mnie nie oszczędzał. I posłuchał się — chciałoby się powiedzieć skurczybyk! Ale nie mogę. Piękna lekcja z życia.

Uważaj o co prosisz, bo może się spełnić. Tylko dlaczego to nie zadziałało przy okienku totalizatora sportowego? Mniejsza o to.

Już wiem, o co prosić kolejny nowy rok. I nie będę się krygować. Pojadę z grubej rury i poproszę o zdrowie. Jeszcze tylko 3 miesiące.

Wracając do polityki i czarnego protestu.

25 lat temu, życie obeszło się ze mną bardzo łagodnie. Ciekawe czy ono wie, kiedy rozdawać, a kiedy zabierać?

Miałam 10 może 11 lat. Wracałam z basenu razem z koleżanką.

Wtedy nikt nie odprowadzał dzieci do szkoły ani na dodatkowe zajęcia. Wiem, wiem. Trudno w to uwierzyć, ale tak było. Szłyśmy z koleżanką wąską alejką. Parę drzew po prawej, parę drzew po lewej i dużo wysokich chaszczy.

I ten głos.

„dziewczyny ładnego mam?”

Pewnie psa, pomyślałam i — odwróciłam się.

To nie był pies.

Starsza koleżanka natychmiast zerwała się do biegu. Wrzeszczała. A ja?

Ja nie. Dopiero po chwili zrozumiałam, że też powinnam biec.

Na szczęście parę metrów dalej był jakiś mężczyzna. Natychmiast zareagował. Puścił się za tym facetem, ale ten zwiał. Przyjechała policja, pokręcili się, parę dni później wezwali koleżankę na „okazanie”.

Ja nie chciałam pójść i patrzeć przez szybę. Zastanawiać się czy to ten, czy tamten. Nie wiedziałam, jaki miał kolor włosów, czy był niski, wysoki, a może średniego wzrostu.

Kompletna pustka, w którą wdarł się ON. Od połowy nagi, wyprężony, gotowy do akcji.

Moja historia nie jest wyjątkiem.

Co gorsza, to nie jedyna taka historia w moim życiu. Trzy razy musiałam się bać. Bać się o siebie. Bać się o to, czy jakiś obcy facet nie wedrze się pomiędzy MOJE uda.

A Ty? Ile razy musiałaś biec, szarpać się, bronić? Myśleć błyskawicznie, jak się uratować? Nie masz takiej historii? Zapytaj swoje koleżanki, kuzynki, siostry… ile razy musiały się bać?

Poznałam Dziewczynę, która nie miała tyle szczęścia co ja. I podziwiam ją. Nie wyobrażam sobie życia po GWAŁCIE.

Dzisiaj ponownie POLITYKA wdziera się pomiędzy kobiece UDA. Nic dziwnego. One zawsze były/są łakomym kąskiem.

ALE czy ta POLITYKA, nie powinna być tam, gdzie jest naprawdę potrzebna?

Co z sensownymi wyrokami za gwałty, molestowanie, nagabywanie?! Co z nagimi, obitymi, pociętymi, podrapanymi, zgwałconymi dziewczynkami i kobietami, wychodzącymi z lasu; z mieszkania sąsiadów, znajomych, kolegów, przyjaciół? Ba! z własnego domu?

Co z nimi?

POLITYKA powinna nas CHRONIĆ. Ta, która dzisiaj toczy się pomiędzy naszymi udami — przeraża mnie. Przeraża tak samo, jak zaburzeni faceci, którzy bezmyślnie krzywdzą kobiety.

PS Chciałam napisać o Roku Szczura. Ale o nim innym razem. Są tematy, od których nie można uciec. Nawet, jak się bardzo chce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *