o pewnej księżniczce i rzeczach na jej głowie


Nazywam się Księżniczka i mam wiele rzeczy na głowie. Koronę, włosy i spinki (…) 


ksiezniczka

 

Jeżeli mam coś wspólnego z księżniczką, to właśnie z tą. I chciałabym przytulić wszystkie księżniczki tego świata, które wsuwają swój smutek pod koronę. Kochane, zrzucajcie ten balast. W swoim tempie, na swój sposób, ale zrzucajcie.

Trochę smutku możecie oddać Pani z warzywniaka, trochę Pani w autobusie, trochę Pani z bloga. A resztę porządnie przepytajcie. Jak? Lista pytań, od których korona Wam z głowy nie spadnie (… wiem, bo sprawdziłam) jest długa. Ja zostawiam te:

  • Co czuję, czego potrzebuję, czego chcę? Co mogę zrobić? Za co jestem odpowiedzialna?

Wierzę w lekkość naszych dojrzałych stóp, wirujące spódniczki i MOC Księżniczek. I nie myślcie za dużo, nie kalkulujcie. Kierujcie się sercem. Mówcie: sprawdzam! każdej smutnej myśli, która wchodzi Wam pod koronę.

Sylwia.

Co czuję? Zmęczenie.

Czego potrzebuję? Ciepłego koca, nocnej lampki i ciszy. Poczytałabym.

Co mogę zrobić? Przerwać pisanie, przygotować się do jutrzejszego wywiadu i wsunąć się pod koc z książką. Dobranoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *