gruby sweter i ciepła herbata 4


Za oknem chłód, jak w Roku Szczura, Clare Furniss. W powietrzu unosi się mgła… a może smog? W moim mieszkaniu jest prawie tak zimno, jak w lodówce. Dogrzewam się grubym swetrem i ciepłą herbatą. Kaloryfery są rozkręcone na maxa, ale temperatury pokojowej brak(…)

Poranek spokojny. Tyle, że z wierzchu. A wierzch taki, jak warstwa kożucha na mleku. Pod spodem ŻYCIE. Zagaduję samą siebie, zabawiam: Kiedy przeczytasz Jaspera Juula i Brene Brwon? Gdzie i jak spędzicie święta? Kiedy będziesz miała pensję, podobną do tej z etatu?! 

green-tea

 

Uuuuu… ła! Wyszło szydło z worka.   

PS Nazywam się Sylwia i jestem freelancerką. Piszę teksty. Nie mam stałej pensji, stałych zleceń i stałych wpływów. W trudnych momentach ratuje mnie gruby sweter, ciepła herbata… i ludzie.

A Ty kim jesteś? Jak wygląda Twoje życie… to z wierzchu i to pod spodem? Czym się zagrzewasz w trudnych momentach?

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “gruby sweter i ciepła herbata

  • A

    Nazywam się Aneta. Z wierzchu Mocna Kobieta, w środku raczej nie… W trudnych chwilach zagrzewają mnie zaplecione na szyi rączki moich dzieci. Sylwia pisz, pisz, pisz! Czytam zawsze, dziś pierwszy raz zostawiam komentarz. Ale obiecuję, nie ostatni.

    • Sylwia Autor wpisu

      no i ciarki na rękach od rana… Wzruszyłam się. Też tak mam… czasami idę, jak ruski czołg, nawet jak w środku jeden popiół. A bywa, że tak jest. Twoje słowa o rączkach zaplecionych na szyi… Poleciały łzy. Dziękuję Ci za te słowa, za komentarz, za obecność.

  • Agnieszka

    Jestem Agnieszka. Ciągle się miotam pracą na etacie, a robieniem tego co kocham za mniejszą kasą. Czasami musze coś sprawdzić, żeby wiedzieć, że tam nie pasuje. Moja córka wyznacza mi horyzont i to, co na wyciagnięcie ręki.Chcę być JAKAŚ dla niej- w zgodzie ze sobą i dostępna nie tylko w weekend, głęboko w noc i od czasu do czasu. Motywuje mnie mój mąż, Sylwia, wszystkie osoby, które we mnie wierzą i są blisko. Pod spodem często jest lęk i starch. Ale wtedy przywołuję się do porządku: nasze życie zależy od nas samych. I przypominam sobie moje motto: ważne, żeby coś robić, żeby iść do przodu, próbować, zaczynać od zera. Ale iść. Bo już mam tyle lat, że wiem: najgorzej gdy czegoś chciałaś, pragnęłaś, a nie spróbowałaś o to zawalczyć.

    • Sylwia Autor wpisu

      Wzruszyłam się. Ty się miotasz, czy życie Tobą miota? Aga, życzę Ci uporu. Takiego, jak ten, kiedy mówimy dzieciom: pora spać… a one dalej wariują. Nie zasypiaj. Baw się dobrze! Tylko tyle powiem. Idziemy pod górę. Śnieg, mróz, ból. Wiatr hula po kieszeniach, głowie, emocjach. To nie jest przyjemne. Ale ta radość, kiedy robimy swoje! Na szczęście — pragnień, potrzeb naszej duszy, nie da się tak łatwo zwinąć, jak niechcianego dywanu. Dają o sobie znać. To tu, to tam. I dobrze:-)