Obok mnie leży pies zapatrzony w widok za oknem. Jesień w pełni. Częściowo ogołocone drzewa, półmrok, smog, mżawka. A w moim sercu pomimo pozornego ładu, podobnie jak w sercach milionów ludzi na świecie, dochodzi do zderzeń, wybuchów, a nawet deszczu Perseidów.

Odurzający smak miłości.


Tak pisałam w poniedziałek, a publikuję w czwartek. Bywa. Wspomnienie pięknego koncertu i wyjątkowego spotkania „pali mnie jak słońce, wspomnienie jak lawa gorące”, a więc wysyłam w świat.

plany planami, a życie życiem


Para, unosząca się w pokoju, po inhalacjach Stefana opadła. On wrócił do szkoły, a ja czuję, że jeszcze długa droga dzieli mnie od brzegu, na którym takie zdarzenia będę przyjmować z uśmiechem i spokojem.

Rabarbarowe pola nadziei





Mamy za sobą akcję METAMORFOZY. Zajęłyśmy się tekstem „o mnie” publikowanym na stronie www. Zgłosiły się do nas fantastyczne kobiety. Pracowałyśmy nad trzema tekstami, które chcemy wam zaprezentować w najbliższych tygodniach. Zanim to zrobimy parę słów od nas. Czym jest tekst o mnie i na co warto zwrócić uwagę? Agnieszka: […]

Tekst „o mnie” na stronę www



„Frankie i Johny”- z Michelle Pfeiffer i Alem Pacino. Film, który chciałam obejrzeć dawno temu. Ale obejrzałam teraz. I…trochę żałuję, bo pewne filmy trzeba obejrzeć w swoim czasie. Nawet jeżeli są ponadczasowe tak jak ten. Kobieta i mężczyzna po przejściach, bo już nie tacy młodzi i naiwni. On wie, że są […]

dlaczego kocham amerykańskie kino?


4
Lubię przy sobie zatrzymywać pytania, szczególnie te proste i trudne. Tak jak to, które zadała mi Ania. — „Ok. To już wiem co u was… A teraz powiedz mi co u ciebie”?

tyle dróg do odkrycia…


Jak dobrze zacząć nowy rok? Zacznijmy od książki. Wprowadzam stały dział: ” książka. mon amour.”. Pasuje. No to zaczynamy. Czytanie książek to moja pasja, największa miłość i sposób…na stres. To również moja praca. Dobry warsztat nie bierze się znikąd. Jest sumą przeczytanych zdań. Jednak czytanie to przede wszystkim przyjemność.  Dlatego z radością spotkam […]

zacznijmy od książki



Od kilku dni jestem pogrążona w poszukiwaniach prezentu dla mojej czterolatki. Głowa mi huczy od ilości rzeczy, kolorów, cen. Ręka boli od klikania myszką: następna, następna, następna. Odchodzę od komputera gdy zaczynam mieć barwne plamy przed oczami zamiast ekranu. Bo obejrzeniu tych wszystkich sklepowych stron mogę w końcu przyznać, że […]

prezenty a sztuka umiaru